#nieWiem Kim jestem
Kim jestem, że ośmieliłam się, odważyłam zająć głos, pokazać światu…?!
Jestem ilona, dla przyjaciół, najbliższych ila.
Urodziłam się i wychowałam w maleńkiej wsi o nietuzinkowej nazwie Pędźwiatry. Miałam cudowne dzieciństwo, chodź wyobrażam sobie, że to moje ciągłe „nie wiem”, „ a dlaczego” mogło moim rodzicom i dziadkom umilić życie! Z tym momentem mojego życia łączę moja miłość do zwierząt, przyrody, do lasu. Od 8 roku życia mieszkałam w małym cudownym miasteczku o nazwie Wieruszów. Bardzo lubię to miejsce. Piękni ludzie, autentyczne przyjaźnie! Paradoksalnie mając bliżej w góry Dolnego Śląska, jeździłam przez pół Polski w Tatry😊
W czasie studiów wyjechałam z domu i już na stałe nie wróciłam…osiadłam w Łodzi. Tak po środku.
Całe moje dotychczasowe życie to ciągłe wybory, ciągłe przekraczanie granic. To one doprowadzimy mnie tutaj. Uwielbiam chodzić swoimi ścieżkami, najlepiej wąskimi, takimi nieprzetartymi, z chaszczami. O Mamo…! Po kim ja to mam!;-) Pozdzierane łokcie, kolana pełne blizn, „nagryzione” serce to ślady mojej odwagi. Tak! Odwaga to obok Anny moje drugie imię.
Nie przychodzę do Was, aby się wymądrzać! Nie pokazałam się światu aby mówić …Mam patent na rację. Nie mam żadnego! Decyzja o tym czy… dojrzewała we mnie długoooo. Bałam się i boję nadal. Ale znowu …ta moja odwaga do której dołączyła ciekawość dały mi taka moc, że piszę dziś dla siebie i dla Was bloga.
Pracując na co dzień z bardzo duża grupą różnorodnie fantastycznych ludzi obserwuję bardzo często spontaniczne wybuchy szczęścia, przychodzące momenty Eureki, po zagubienie, przerażenie, wręcz momentami panikę. Spotykam w najróżniejszych miejscach… w sklepie, na dworcu, na warsztatach, w urzędzie, u dentysty… kobiety, mężczyzn, nastolatki, dzieci, Nas i widzę jak bardzo szarpiemy się z Życiem.
Z tej właśnie obserwacji, ciekowości, ciągłego stawiania #nieWiem oraz z miłości do ludzi i poczucia, że mój głos może być ważny… poczułam, że mogę, nie oczekując nic w zamian, pomagać innym. Na swój, na mój sposób. Poprzez dzielenie się moim doświadczeniem i opowiadając moją historię. Wciąż powraca do mnie myśl, szczególnie w chwilach trudnych, dlaczego nikt wcześniej o tym nie powiedział, nie napisał. O ile byłyby mi łatwiej. Dlaczego w szkole o tym nie uczyli! Tyle lat zmagań… Wypłakanych łez, zasmarkanych polików i rękawów!
Oczywiście każdy z Nas kreuje, pisze sam swoja historię życia. Nie o to chodzi aby przeżyć je za kogoś, albo na wzór kogoś. Oj nie! Chodzi o to, aby próbować, eksperymentować co nam pasuje. Eksplorować nowe. Doświadczać pomyłek, błędów, małych katastrof. Z katalogu możliwości wybierać coś co na ten moment wydaje nam się najlepsze, najwłaściwsze. Co pozwoli być nam autentycznym dla siebie i świata. To o tym … jak żyć po swojemu z szeroką możliwością wyborów.
Poczucie … wiem kim jestem… wcale nie jest takie oczywiste. Wymaga czasami nie lada zatrzymania. Powrotu do lat dzieciństwa. Narysowania drogi. A potem spojrzenia na tą drogę i …zaufania sobie.
Gdybyście zapytali mnie kilka lat temu, kim jesteś ilona – odpowiedziałabym krótko… jestem ilona!
Długo zajęło mi zrozumienie mojej drogi. Moich wyborów oraz decyzji. Akceptacji ludzi, których spotkałam, bądź tylko mijałam po drodze.
I na koniec … doświadczenie z gwiazdką*
A ty wiesz kim jesteś? Czujesz po co jesteś? Nie śpiesz się z odpowiedzią na to pytanie! Daj sobie czas na poszukiwanie odpowiedzi. Ja szukałam kilka lat. Dziś wiem więcej, chodź wciąż za mało aby powiedzieć… znam cię kobieto! Jestem ciekawa co będę myśleć za kilka lat jak przeczytam ten wpis… Czy tak samo? Czy zupełnie inaczej. Zobaczymy …Wierzę…cytując Christine von Dreien „Na koniec wszystko będzie dobrze”! I tego się trzymam…
