#nieWiem Jak skończyć z Zośką?
„Poradnik pozytywnego egoizmu” dr Sophie Mort znalazł mnie sam. Wypadł z póki w Empiku wprost pod moje stopy kiedy szukałam pomysłu na prezent. Podniosłam. Tytuł! Ładna okładka. Czytam „…Proszenie jest oznaką siły”.
Noooo… ten tego… akurat teraz kiedy chodzę i kminie jak, czy w ogóle, kogo…
Wypracowany latami mięsień przekonywania siebie, że słabością jest prosić o pomoc, mówić o potrzebach – dziś dobrze się miewa u mnie.
Nosiłam ….. Baaaa! Noszę nadal w siebie potrzebę bycia Samo Wystarczalną, Samo Dzielną…Zośka Samośka to ja! Pamiętam, słyszę w głowie „ Możesz liczyć… licz na siebie”.
Przekonania które nabywałam latami, przypisywane role, zdarzenia życiowe te złe i te dobre, rodzina, przyjaźnie, społeczności i czas w których żyłam i żyję, w końcu też media, kultura w których dorastałam ukształtowały w dużej mierze moją wizję siebie.
Na zajęciach w Instytucie w którym obecnie się uczę mieliśmy ćwiczenie podczas którego przyszła do mnie bajka…
Podrapała! Przypomniała jak wiele zależy właśnie ode mnie! Uświadomiła, że aby dawać trzeba też brać!
Ile mam w sobie gotowości i ciekawości na bycie w potrzebie ?!
Z pewnością … więcej niż krok do tyłu w którym byłam.
#nieWiem zobowiązuje do bycia odważną, do bezwstydnej rozmowy o potrzebach.
Wzięłam więc … to proszenie na warsztat.
I tutaj przyszedł mi z pomocą fragment który dr Sophie Mort przywołuje w swojej książce:
“…Aby przyjął się nawyk ćwiczenia nowej rzeczy
trzeba zacząć od czegoś na tyle małego, że będziemy to
w stanie zrobić konsekwentnie i bez potknięć.
Wynitkuj tylko jeden ząb, zrób tylko dwie pompki, spaceruj
przez trzy minuty, pij jedną szklankę wody dziennie,
napisz jeden akapit lub na przykład ćwicz jeden takt
przez pięć czy dziesięć minut.”
~Dr B.J. Fogg
Czyli metoda małych kroków. Mickronawyki. Skoro nauczyłam się przez pól życia nie prosić, to szansa duża na to, że teraz nauczę się odwrotności tego zachowania. Zaczęłam zatem od spokojnego przygotowania listy osób których …w tym konkretnym momencie mojego życia, w tej konkretnej potrzebie … mogę prosić o pomoc. Do kogo najchętniej zwrócę się z wątpliwościami? Komu zaufam…?
I poprosiłam…
Chcę Ci powiedzieć ze nie było mi łatwo… Nawrzucałam sobie przy okazji, że nierozsądnie ,że małoodpowiedzialnie, że fantazja ułańska mnie poniosła, że jak naważyłam piwa to sobie je teraz wypiję…
Na koniec jednak poczułam lekkość … Pomoc przyszła w postaci uważności drugiego człowieka który mnie słuchał, słuchał, słuchał… słuchał. Na koniec spokojnym głosem powiedział… Dziękuję ci, dzięki tobie czuję się ważny, potrzebny.
Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy warto prosić o pomoc… chcę Ci powiedzieć ze warto! Sprawdziłam na własnej skórze!;-)
*Doświadczenie z gwiazdką
Ćwicz! Ćwicz! Ćwicz proszenie o pomoc. Zacznij od małych rzeczy… może od popołudniowej kawy?
„… padam na twarz. Zrobisz mi kawy?” lub zwykłego „…pogadasz ze mnę?”, a może „ nie Wiem jak rozumieć to co dziś się wydarzyło… ” To tez prośba o pomoc kiedy właśnie tej rozmowy potrzebujesz… nie rozkminiaj co sobie pomyśli ta osoba … zostaw to! Poproś …
