#nieWiem…sztuka NIE zmartwienia!
Jeśli czegoś w życiu miałabym robić mniej to z pewnością byłoby to:
Mniej się martwić.
A w to miejsce pozwalać sprawą samym się rozwiązać.
Wyczekać.
Sztuka bardzo trudna. Bo my „lubimy się” zamartwiać na zapas.
Nawet przestrogę sobie przygotowaliśmy:
“Nie martw się na zapas”
A mimo to wciąż w tym zamartwianiu utykamy.
A przecież zapas ma nas ratować! Dodać energii i zapału do życia.
I przypomniałam sobie, że na moich ostatnich zajęciach w szkole uczyłam się o tym, że jedną z trzech rzeczy, których ludzie robiliby mniej w życiu to jest właśnie – zamartwianie się. Drugą jest – mniej pracy, trzecią – znowu zamartwianie się!
Coś w tym zamartwianiu jest przyciągającego. Tak jakbyśmy lubili być zmartwieni:-(
Tylko po co! Skoro bardzo często okazuje się, że to zmartwienie – SZANSĄ jest.
ściskam Was,
i.
