#nieWiem po co zazdrościsz?
Zazdro! Ale tak wiesz pozytywnie. Niezłośliwie – dodaje szybko, aby odbiorca nie pomyślał, że źle mu życzę. Zawstydzona!! Bo przecież NIE MOŻNA, nie wypada zazdrościć – przeprosiłam.
A potem pomyślałam… Ale tak naprawdę to o czym w ogóle jest zazdrość.
Skąd do cholery się bierze i dlaczego nauczyliśmy się jej nie wyrażać głośno, tylko pocichutku w głowie…, żeby nikt nie usłyszał.
Joanna Chmura w Emocje Kocham i rozumiem #Oswoićzazdrość cytuje Glennon Doyle (amerykańską pisarką) która mówi, że zazdrość – to ukryta tęsknota.
TaDammm!
A widzisz …! Stąd to ukrywanie w głowie.
Bo może to wynikać z naszego lenistwa, barku odwagi, może braki możliwości, innych zależności, które powodują, że nie mieliśmy i może nadal nie mamy szansy – aby zrobić to coś co wywołało nas to uczucie niedosytu na myśl o tym, że kto inny to zrobił, miał szanse, był odważny, miał możliwość.
Wstydzimy się tego czego nie zrobiliśmy i może z różnych powodów (czasami od nas niezależnych) nigdy nie zrobimy.
Podoba mi się ta definicja. Mobilizuje do działania.
Trochę ma też w sobie smutek – Uświadamia wybór – działaj albo nie zazdrość.
Myślę, że to NIE zazdroszczenie wymaga świadomej rezygnacji z czegoś co do tej pory robiliśmy na rzecz nowej drogi – ku spełnianiu marzeń. Może to być decyzja o oszczędzaniu … po przysłowiowej stówie, na wymarzoną przygodę w „Amazonii”. Albo pobudka o 7 rano w niedzielny poranek, aby potrenować kosztem snu do 10 tej i śniadania do łóżka. Droga do tego czego zazdrośćmy często bywa długa i bardzo żmudna. Wymaga wielu poświęceń i wyrzeczeń. Jeśli chcemy podobnie – potrzeba nam wewnętrznej zgody i determinacji, aby nie ustawiać tej drodze. Zatem jeśli przychodzi do nas myśl „ale on/ ona to ma dobrze!” zastanówmy się za czym tęsknimy i dlaczego akurat tutaj nam się odpala Zazdro!
Ściskam Was,
i.
