#nieWiem … Każdy ma swojego Forbesa i swój tygodnik powszechny!
Moje marzenia zawsze były wizjonerskie. Więc to związane z byciem na okładce Forbesa … jako Mentorka i Coachyca, a może Dziewczyna z Gór nie powinno mnie zakończyć.
Wiem jednak, że zanim to się wydarzy – ten moment totalnego szczęścia i spełnienia to potrzeba żyć … zwyczajne, normalne, prawdziwe życie.
Sztuką jest w tej powszechności tygodnika- żyć jego pełnią, znaleźć czas i odwagę, aby marzyć, przeplatać życie pięć razy szarą raz kolorową wstążką.
Gabrielle Bernstein w „Wszechświat cię wspiera” pisze tak:
„Gotowość jest pierwszym krokiem ku pewności… Twoje wizje i myśli tworzą twoją rzeczywistość”
U mnie to wizualizowanie przyszłości, osadzanie w obrazie, dialogach powoduje, że podświadomie tam idę.
I Chodź czasami nie rozumiem tego co po drodze do tego Forbesa się wyprawia, to z czasem okazuje się, że to właśnie było po to, aby być bliżej. Z czasem bowiem te wizje zaczynają się urzeczywistnić. Malowane w głowie obrazy przybierają rzeczywiste kształty. Dzieją się cuda! 🙂
I wtedy przychodzi ten moment zrozumienia, że to co wyszło jest dokładnym odzwierciedleniem wewnętrznej pewności, która dała odwagę pozowania na sesji do Forbesa.
Zastępując lęk wiarą a niedowierzenie pewnością mam swój pierwszy maleńki kawałek mnie w Forbes Women.
Wzruszam się… bo w te momenty niepowszechności w powszechności życia są bardzo budujące.
Mówi się, że każdy ma swój Everest. Ja dodaję … oraz swojego Forbesa.
Uśmiecham się do obu:-)
Ściskam Was!
i.
