#nieWiem Anatomia talentu.
“Sukces polega na przejściu od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu”.
― Winston Churchill
Przywykliśmy pokoleniowo dzielić ludzi na utalentowanych, normalnych/przeciętnych i „głąbów”.
Spoglądając na losy znanych mi ( jednego osobiście😊) przeciętniaków i „głąbów” z radością stwierdzam, że wszyscy oni stali się szanowanymi obywatelami, odnoszą sukcesy, awansują w korporacjach lub prowadzą własne przedsiębiorstwa. Są pięknymi wewnętrznie ludźmi.
Pojawiają się zatem pytania. Czy ja oraz moi koledzy i koleżanki faktycznie byliśmy „głąbami” skoro teraz pleciemy dobre, spokojne życie, odnosimy sukcesy, dobrze sobie radzimy w nie obecnej rzeczywistości? Skąd się wziął taki podział? Jaka jest definicja osoby utalentowanej? I co to w ogóle jest talent?
Według Słownika PWNi, talent to niezwykła, nieprzeciętna zdolność twórcza, wybitne uzdolnienie do czegoś.
Przeczytałam i zamknęłam – mając nos na kwintę. Akurat!
Na szczęście z inną definicją przychodzi INSTYTUT GALLUPA, który od przeszło 25 lat prowadzi badania dotyczące talentów. Według ich definicji: talent, to każdy powtarzający się wzorzec myślenia, odczuwania lub zachowania, który może znaleźć pożyteczne zastosowanie.
Lepiej!
Co więcej, talenty są trwałe i niezmienne, a za ich istnienie odpowiada… MÓZG!!! A dokładnie synapsy, czyli połączenia między komórkami mózgowymi.
Więcej!
Talent, jest naszym częstym zachowaniem, do którego mamy łatwy dostęp. Mamy tę umiejętność w sobie zapisaną na ścieżce synaptycznej. Bez względu na miejsce, warunki i czas, możemy go z przewidywalnym powodzeniem używać i zastosować. Z tej perspektywy każdy ma to „COŚ”, co jest talentem. A to oznacza, że każdy ma potencjał do tego, aby być mistrzem i Każdy JEST Utalentowany.
Aby go w sobie zauważyć, odnaleźć, czasami poskromić 😊 potrzeba bycia uważnym i odważnym.
Z pewnością potrzeba determinacji i pokory. Tego entuzjazmu, o którym pisze Churchill.
Próbowania, powtarzania. Pytani siebie co lubię, co sprawia mi radość.
Czasami ktoś patrząc na nas z boku, może podpowiedzieć, dam nam sygnał że coś wychodzi nam lepiej.
Przyszłość i jej potencjał, perspektywa przyszłych potrzeb, tego co niesie ze sobą teraźniejszość zachęca, czasami zmusza nas do spojrzenia na rozwój i nasze mocne strony z różnych stron.
Coraz częściej rozmawiamy w dorosłym życiu o konieczności podnoszenia kwalifikacji, zdobywania nowych kompetencji, umiejętności, zmiany zawodu/przebranżowienia.
Według raportu McKinsey Global Institute do 2030 r. 100 mln pracowników może wymagać zmiany pracy. Niepewność dotycząca zawodu może dotykać nawet ponad 70 proc. ludzi, a około 18 proc. ról, które pełnimy, do 2030 r. może się znacząco zmniejszyć.
Może to przerażać!
Może też powodować nadzieję! W szczególności, kiedy nasza praca i to co robimy dziś nie jest dla nas interesujące. Kiedy nas nudzi lub zwyczajnie nas męczy.
Wyśmiewane kiedyś „wieczny student” oraz wszechstronność, czyli stereotypowe „jak jesteś do wszystkiego to jesteś do niczego” już tracą swoją prześmiewczą, destrukcyjną moc. Dziś mają inne znaczenie. Wydaje się, że dają zgodę na bycie w procesie nauki non stop (cały czas). Dają możliwości, pozwala na wybór w każdym wieku. Nie stygmatyzują, kiedy potrzeba zmiany tego co np. jako dorastający ludzie wybraliśmy- decydując się na wybór szkoły średniej, wyższej.
Bo… wierząc szanownemu Winstonowi Churchillowi
„Sukces nigdy nie jest ostateczny. Porażka nigdy nie jest totalna. Liczy się tylko odwaga”
…Mamy całe życie na naukę siebie.
Potrzeba nam tym teraz „tylko” zaradzić. Mądrze poprowadzić.
Dobra wiadomość jest taka, że są dziś takie możliwości i narzędzia, które w tym procesie są wparciem. Mentorig, coaching, wspomniane Badanie talentów Gallupa – to tylko nieliczne dziś dostępne moce, które mogą nam, naszym dzieciom pomóc odnaleźć siebie. Wystartować w dorosłe życie lub z czystą kartą.
Zła wiadomość …, że może nam się od tego wszystkiego zakręcić w głowie.
„Staropolskie” Multitasking, reskilling, upskilling – to wszystko oznacza „refreshing” naszych mocy i talentów. Nic więcej!
Tylko wygląda groźnie😊
Potrzeba spojrzeć nam na potrzeby tego co dziś z uśmiechem.
Potrzeba myślenia o nas i na to co w sobie mamy unikatowego jak na szansę.
Każdy z nas jest unikatowy. Wiecie o tym?
Zachęcam was (siebie też, każdego dnia 😊) do patrzenia i myślenia jak Winston Churchill
„Dla siebie samego – jestem optymistą. Bycie kimkolwiek innym nie zdaje się być do czegokolwiek przydatne”.
Wydaje się pożytecznym na czasy, kiedy zaczynamy wątpić w nasze moce.
Ja się go trzymam z całych sil. Może wam też doda skrzydeł.
Zawsze można zacząć od początku. Tak też jest ok. Dziś nawet to zaczyna być modnym.
i. – przeciętny głąb 🙂
