#nieWiem. U mnie działa!
Wdzięczność!
Zmiana podejścia – przeniesienie wyuczonego wzorca zamartwiania, oceniania na pozytywny nawyk doceniania pomaga odpuszczać. Odpręża i przepełnia wiarą, a to przecież idealna energia do manifestowania marzeń.
Koncentracja na tym co mamy i co w naszym życiu się układa powoduje ze czujemy się dobrze. Dobre samopoczucie dalej przyciąga do nas więcej tego czego pragniemy.
Niby takie proste! Bardzo często jednak postępujemy odwrotnie.
Nieustanie narzekamy na niesprzyjające sytuacje. Albo obsesyjnie skupiamy się tylko na tym co nie jest zgodne z naszymi wyobrażeniami, planami, na tym co według nas jest złe dla nas, krzywdzące. Czujemy rozczarowanie i bezsilność.
U mnie, byłego nałogowego zamartwiacza, wyglądało to tak, że godzinami potrafię myśleć o rzeczach, na które nie mam wpływu, ani żadnej kontroli. Te pozornie niewinne chwile, godziny spędzone na żałobie, sekundowe przebłyski, momenty, kiedy oceniam, osądzam, złoszczę się na życie… pompują moje Ego, zamykają mnie, zabierają energię, pozbawiają zasobów do bycia sobą.
Tymczasem, kiedy zaczynamy praktykować wdzięczność, skupienie na dobrym samopoczuciu znów czujemy moc i energię do życia.
Docenianie tego co mamy, wprowadza nas w stan, w którym otwieramy się na twórcze rozwiązania, których z stanie oczadzenia złością nie jesteśmy w stanie zauważyć, a raczej wyłącznie przegapić.
Istnieje wiele sposobów na wyrobienie w sobie nawyku doceniania.
Jednym z najprostszych jest praktyka wdzięczności na początek dnia albo na koniec dnia.
Zasypiając w stanie wdzięczności, wprowadzamy siebie w energię obfitości aby budząc się rano dobrze rozpocząć nowy dzień i delektować się tym że możemy go przeżyć.
Używając kodu kolegów z IT … U mnie działa!:-)
Sprawdzacie czy u was też!
Ściskam Was,
i.
