#nieWiem … moja kotwica
Pewnie kotwica kojarzy ci się z czymś co mocno trzyma.
A może wcale nie? Przecież to znów moje założenie …! 🙂
Mnie kiedyś to słowo kojarzyło się wyłącznie z wodą i pływającymi po niej statkami, łódkami…
Z czasem przyszła do mnie perspektywa kotwicy jako czegoś niematerialnego. Czegoś wewnętrznego co czasami wspiera, a czasami blokuje.
Dziś będzie o tym co wspiera😊
Ołówek to kotwica w mojej dłoni.
Zbieram je od wielu lat jak najpiękniejsze belgijskie pralinki. Uwielbiam ich miękkość i lekkość. Ich gamę grafitowych odcieni. Tą możliwość „było i nie ma” …czyli bezkarnego cofnięcia się…
W słoiku … stoją dumnie na biurku, schowane w torebce (raczej torebkach) czekają na swój moment. Czasami pożyczam/podkradam moim dziewczynom z piórnika. Używam je każdego dnia.
Moja dłoń śledzi tygodniami, miesiącami, latami ich przemianę. Mają ślady wytarcia od potu, zębów i paznokci 🙈😂
Ten powolny proces starzenia pełen cierpliwości i akceptacji może być inspiracją.
Różne długości świadczą o tym, które lubię bardziej, albo o tym, że zbyt dużo włożonej energii złamało je wpół…
Nadgryzione, wytarte gumki są świadkiem moich nieuczesanych myśli. Co one widziały! Co czytały! Co skrzętnie ukrywały przed światem. Zapisane zdania, wygumkowany nie jeden „pierwszy gówniany szkic”
Dotykam ich, ściskam, przekładam między palcami, używam jako spinki do włosów, kiedy w ferworze kreacji i burzy myśli potrzeba skupienia na tu i teraz.
Wprawiają mnie w ruch. Najbardziej lubię ten moment … jak myśl osiądzie już na papierze a ołówek, kiedy odkładam go na biurko wydaje charakterystyczne dla siebie stuknięcie, stając się przysłowiową i realną kropka nad i.
Schowany jest w nim niesamowity spokój, który udziela mi się, kiedy nim piszę, rysuję, kiedy kreuję. Są ze mną na mojej „arenie wstydu” którą są wciąż niezmiennie wystąpienia publiczne.
A ty? Jak u ciebie? Ty też masz taki przedmiot, który pozwala ci zająć myśli? Taką kotwice która pozwala ci się zanurzyć w bieżącej chwili? Taki talizman, który wprawiony w ruch pobudza myślenie …
Jeśli nie, może spróbuj „mojego” ołówka? ✍️📝❤️
Ps. Zastanawiacie się jaki wpływ na mnie i moje życie, miała bajka „Zaczarowany ołówek”? Odpowiadam… Znaczny! 🙂
Inspirująco was ściskam,
ila
