#nieWiem – chłopka czy kobieta?
Znałam te historie.
Niewyobrażalny głód, ciężka praca od świtu do zmierzchu, skrajne nierówności, brak możliwości i dostępu do edukacji, postrzeganie kobiety jako głupiej, mało myślącej istoty, nadającej się tylko do rodzenia dzieci…
Babia, Mama w bardzo delikatny sposób opowiadały nam o tym jak żyły.
Nigdy nie było w tym dramaturgii.
Był smutek przeplatany wdzięcznością za to, że teraz ich dzieci mają inaczej.
Czułam tą różnicę, bo dla mnie wieś była i nadal jest miejscem, które kojarzy mi się wyłącznie z wolnością i szczęściem a praca w ziemi, z ziemią daje mi spokój i wyciszenie.
Wiedziałam, że nasze różne postrzegania tego świata wynikają z naszych doświadczeń.
Jednak było mi trudno złapać głębię tych różnic.
Potrzebowałam przeczytać tą książkę, aby rozumieć jak bardzo wieś doświadczyła moje kobiety.
Zrozumieć ucieczkę ze wsi i potrzebę lżejszego życia nawet za cenę pracy na dwóch etatach.
Jestem Wam ogromnie Wdzięczna moje kobiety za siłę jaką w sobie miałyście do marzeń, za gigantyczną odwagę do podejmowania strasznie trudnych decyzji o tym jak żyć albo jak żyć inaczej.
Jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki – po prostu to zróbcie.
Naprawdę dużo mówi się dziś o rozwoju samoświadomości. Często tą podróż w głąb siebie – kim naprawdę jesteśmy i co nas ukształtowało zaczynamy od wglądu w nasze dzieciństwo, od relacji z rodzicami, od relacji z mamą.
Mogą wtedy pojawić się różne myśli – również te oceniające. Emocje tak silne, że trudne to udźwignięcia w samotności.
Ta książka pozwala zrozumieć jak można nie mając nic i znacząc nic … odważać się zmieniać schematy. Może pomóc łapać refleksje a nie oceniać. Wierze, że może pomóc odbudować relacje które może gdzieś po drodze z powodu braku zrozumienia utraciliśmy.
Jestem dumna z moich chłopek!
Ps.
Mamo już rozumiem, dlaczego zające na Pędźwiatrach i w Glince chodzą w okularach! 😊
Ściskam Was,
i.
