#nieWiem ile mamy żyć w życiu?
„Żeby być dobrym samurajem, trzeba zrozumieć, że można zginąć”.
To powiedzenie towarzyszy mi często, gdy podejmuję istotne decyzje lub stoję przed dużym wyzwaniem zawodowym lub osobistym.
A … żeby być sobą? Co potrzeba, aby być sobą? I jak wiele razy potrzeba nam zginąć? Albo na wprost … Ile mamy żyć w życiu?
Patrząc na moje życie na razie naliczyłam cztery.
Cztery razy mentalnie życie zmiotło mnie z powierzchni. Tak złożyło na amen.
Za każdym razem, po czasie żałoby nad startą i często ogromnego wstydu z powodu myśli „nie dałam rady” rodziłam się na nowo.
NOWO patrzyłam na świat.
Moja najbliższa rodzina … Mama, Siostra, Mąż, moja przyjaciółka Agnieszka z pewnością mogą powiedzieć, ile mnie znali innej.
W sumie to jestem ciekawa ich liczy.
Może to wcale nie 4?
Ile jest mnie pierwszej, drugiej w tej z dziś z 2024.
A może właśnie zatoczyłam koła i wracam do tej pierwszej?
Hmmm…
I chodź nie jestem prawdziwym z krwi i kości samurajem ( samurajką :-)) to wiem, że życie właśnie polega na ciągłym umieraniu i rodzeniu się na nowo.
Asia Chmura w swojej książce „Może to i lepiej” pisze „Co cię nie zabije to cię urodzi”.
Życzę wam na ten czas Świętowania … ODPOCZYNKU od umierania.
Może też znajdziecie moment na refleksję nad tym … ile razy już się rodziliście.
Wesołego Alleluja kochani!
ilona
