#nieWiem…Higiena umysłu.
Za każdym razem kiedy piszę, zamieszczam relacje … dziele się sobą z wami , zadaję sobie pytanie czy to o czym chcę napisać, powiedzieć może być interesujące. Czy będzie wspierające. Czy może inspirować. Bo inaczej po co pisać!
W sieci jest pierdyriald (tak się to pisze😊?) takich osób jak ja. Każdy coś chce powiedzieć co w jego odczuciu jest ważne.
I z tego dobrostanu ( ostatnio mega modne słowo) zakręciło mi się w głowie. Złapałam taki moment kiedy czytanie, skrolowanie Instagrama, Facebooka i innych dobrodziejstw naszych czasów przestało mi służyć. Co więcej ściąga mnie do dołu. Powoduje, że zaczynam się porównywać. Włącza mi się poczucie, że jestem inna, czasami gorsza, nieudolna, słabo zorganizowana… nazywając wprost mało ogarnięta.
Higiena informacji to coraz częściej mój wybór. To ja decyduje kiedy i kogo chcę posłuchać, przeczytać. Kim chce się inspirować. Bardzo polecam!
Więc, dziś w moim dzienniku wdzięczności napisałam tak:
„…Dziękuje za ten katar i ból głowy. On pozwolił mi przeżyć ten dzień bez nadmiaru informacji i bodźców. Coraz bardziej podoba mi się ten mój projekt przeramowywania rzeczywistości.”
Ściskam Was,
i.
