#nieWiem być jak Tony Halik!
Powraca do mnie coraz częściej, słyszę, że doświadczamy obecnie niedostatku autorytetów, mentorów, pięknych ludzi.
I nawet sama zaczęłam w to wierzyć. Kilka razy „wygłosiłam” swój pogląd na ten temat. I kiedy ostatni raz o tym rozmawiałam zrozumiałam ze gadam bez sensu!
Pierwszymi mentorami w życiu człowiek są przecież (jeśli to możliwe) rodzice, opiekunowie. Oni pierwsi mogą stymulować w nas impuls do bycia oryginalnym, pięknym ❤️👨👨👧Dalej wkracza starsze rodzeństwo (jeśli jest). Zabierając, rezerwując dla siebie najlepsze obszary (bo przecież byli pierwsi) pozostawiają nam konieczność walki o swoją przestrzeń.
Czasami walki okupionej krwią i siniakami! 😂🙈
Potem w miarę dorastania potrzebujemy znaleźć swój własny wzór do naśladowania. 👩🚒🏋️♀️🧘♀️🤹♀️🏊♀️🕵️♀️
Owszem znalezienie odpowiedniego dla nas autorytetu w realnym życiu może nie jest zawsze łatwe.
Jednak na szczęście … mentora, nauczyciela, kogoś kto nas będzie inspirował, wyjaśniał świat, pomagał eksplorować nowe obszary, możemy spotkać również gdzie indziej, znacznie bliżej… w historii, w opowieściach, postaciach fikcyjnych, bohaterach. Książki mogą pomagać nam rozwijać wyobraźnie, uczyć odwagi w sięganiu po nieznane.
Czy wiecie, że wynalazcy i konstruktorzy pierwszych nowoczesnych łodzi podwodnych i helikopterów fascynowali się w dzieciństwie wizjami przyszłych sposobów podróżowania opisywanymi przez Julesa Verne’a w „Dwadzieścia tysięcy mil pomorskiej żeglugi”. Że konstruktorem jednej z pierwszych rakiet okazał się naukowiec, który czerpał natchnienie z jednej z powieści H.G. Wellsa.
Myśleliście kiedyś o tym jak rodzice, rodzeństwo, książki, ważni dla was ludzie mieli wpływ na wasze życie, wybory.
Ja nazywam siebie szczęściarzem. Miałam tatę i mam mamę którzy zawsze we mnie wierzyli.
Mama do dziś pisze pod moimi postami… „Brawo! Nikt cię nie zatrzyma!”
Potem poszukiwałam inspiracji w realnych postaciach, osobach, które nie bały się marzyć. Program telewizyjny „Pieprz i Wanilia” prowadzony przez Tonego Halika i Elżbietę Dzikowską był dla mnie oknem na Świat. Marzyłam o tym, aby tak podróżować.
Miałam i mam nadal swój ulubiony gatunek książki …, czyli biografie. Na mojej półce dumne miejsce zajmuje książka o Wandzie Rutkiewicz i profesorze Władysławie Bartoszewskim z jego „ Warto być przyzwoitym”.
Jestem wdzięczna za mądrość i potrzebę poszukiwania, posiadania mentorów… tych realnych i tych z opowieści, książek. Czuję, ze wiele im zawdzięczam! Mając ta świadomość i Będąc mamą staram się wspierać, inspirować moje dziewczyny do życia pełnym sercem.
I tak sobie myślę, ze Może i mamy niedobór autorytetów („wszyscy” tak mówią….🙈)
Mnie się jednak wydaje, że zbyt słabo szukamy argumentując, że takie czasy, że tradycyjne drogi już zajęte lub zamknięte.
Ze szkoda czasu!
A może za daleko szukamy? Może inspiratorem, autorytetem może być dla nas sąsiadka, która codziennie po pracy jedzie do schroniska dla zwierząt, aby wyjść z psem na spacer? Może koleżanka, z pracy która bezinteresownie została z tobą dużej w pracy, aby ci pomoc skończyć zadanie. A może w końcu ktoś poznamy ostatnio w podróży.
Ty też możesz być autorytetem! Życzę ci tego! ❤️I sobie tez 😍
Inspiracyjnie Was ściskam!
